DreamMail - program pocztowy
polska strona programu
Strony programu
Aktualności
Z życia strony - Kalendarium.
- 04-12-2010 - forum w nowej odsłonie
- 09-03-2010 - forum w domenie - iq24
- 09-01-2010 - polska strona programu
- 26-12-2009 - reaktywacja forum
Przyjazne strony
Licencja
Umowa licencyjna użytkownika. Jest to prawne porozumienie między Tobą a DreamMail w odniesieniu do tego oprogramowania. Musisz przyjąć bez zmian, wszystkie zasady, warunki i uwagi zawarte w niniejszej Umowie, w celu korzystania z Oprogramowania. Jeśli nie akceptujesz niniejszej umowy w całości, nie możesz korzystać z tego oprogramowania.... więcej
Instalacja
Instalacja programu. Proces instalacji programu przebiega automatycznie, ograniczamy się jedynie do zatwierdzania zaproponowanych opcji. Zalecam jednak instalację w/g własnych kryteriów, szczególnie użytkownikom systemów Windows Vista i Windows 7... więcej
Czyżby kryzys?
Hotlinkowi mówię - nie..
Premier straszy kopiącym do drzwi kryzysem. Najwyraźniej polski internet - zresztą nie tylko polski - o czym świadczy zamieszczona obok grafika - został już nim dotknięty. Bo chyba kryzysem należy tłumaczyć, szerzące się zjawisko podkradania transferu przez uznane marki. Hotlink w internecie obecny jest od dawna. Dotychczas stosowali go zazwyczaj właściciele niewielkich stron, pragnący w jakiś sposób zaistnieć, zapropagować - projekt, program - ich zdaniem wart promocji, ograniczani jednak niewielką ilością transferu, udostępnianą przez darmowy hosting, pospolici złodzieje - podpinający do swych stron linki - przykładowo z serwisu YouTube, lub cwaniacy - ciągnący najczęściej grafikę z innych serwerów do wystroju własnych stron.
Potężne, uznane portale, serwisy zachowywały klasę i udostępniane pliki oferowały z własnych zasobów. Ostatnio coś się zmieniło i coraz częściej - nawet te posiadające markę - hotlinkują oferowane pliki, nawet nie wspominając o źródle z jakiego zasób jest czerpany, nie wspominając już o grzecznościowym zapytaniu o zgodę.
Nie będę się znęcał i wytykał palcem. Pochylę się nad konsekwencjami. Są we wszechświecie ludzie obdarzeni talentem, różnym. Nas interesuje talent programistyczny. Taki talent tworzy dzieło jakim jest dla przykładu program pocztowy, udostępnia to dzieło całkowicie za darmo na stronie z ograniczonymi możliwościami transferu, za którą to stronę ze swej kieszeni musi zapłacić. Pół biedy jeśli świadomość o istnieniu takiego dzieła jest lokalna, transfer jest do przełknięcia. Gorzej jeśli dzieło, zaczyna podbijać świat, staje się sławne, chce je mieć coraz to więcej osób, a nie daj Bóg, że dzieło co jakiś czas jest aktualizowane, aktualizacje też chce mieć coraz to więcej osób. No, powiedzmy milion.
Biedny >>woodstock<< twórca naszego dzieła, dzieła dla którego powstała m.in. ta strona, nawet nie przypuszczał w jakie wpakuje się tarapaty. Milion osób, ile to gigabajtów transferu trzeba zabezpieczyć i opłacić. Nie dość że nie zarabia, to musi zbankrutować.
I tutaj naszemu twórcy na pomoc przychodzi społeczność internetowa. Różnego rodzaju portale, vortale, serwisy, fora, narodowe strony domowe. Jedne z miłości inne z przyczyn bardziej prozaicznych, biorą na swoje barki trud rozprowadzania owego dzieła, pozwalając twórcy spać spokojnie i spokojnie myśleć nad dalszym dzieła rozwojem.
Koszty się rozkładają, pierwsi za to płacą, drudzy nawet zarabiają. I tak to się powinno kręcić. Jeśli zaś potężne serwisy, przez które przewijają się tysiące, miliony odwiedzających, tysiące miliony pobierających, które na owych odwiedzających robią biznes, będą cedować transfer na miłośników, lub twórców programów darmowych, to ta gałąź twórczości zemrze lub zostanie ograniczona do środowisk lokalnych. Pozostaną nam wówczas programy za które trzeba będzie płacić.
Ja temu mówię - nie!
iRas
23-11-2011
